WCZYTYWANIE

Menu

Natalia Gajewska – Jestem osobą, która lubi aktywnie spędzać czas

Choć siatkarki Legionovii sezon zakończyły już jakiś czas temu, niektóre z nich także teraz nie rozstają się z siatkówką. Swoich sił na plaży próbują Natalia Gajewska i Iga Chojnacka. – Grając na piasku, można się dużo nauczyć – mówi rozgrywająca legionowianek.

Dla Legionovii Legionowo szóste miejsce w Orlen Lidze jest dużym sukcesem. Jak ten sezon wyglądał z twojej perspektywy?

Natalia Gajewska: – Uważam, że jest to dla naszego niesamowicie młodego zespołu bardzo duży sukces. W trakcie sezonu było wiele wzlotów i upadków. Cieszymy się, że dało nam się na jego końcu osiągnąć to szóste miejsce. Sama od siebie powiem, że dla mnie bardzo dużym „kopniakiem” był moment przyjścia włoskiego trenera. Zupełnie zmienił moje podejście, zaczął ze mną pracować nad sferą mentalną, uwierzył we mnie. Myślę, że miało to swoje odzwierciedlenie w kolejnych meczach, czułam duże wsparcie ze strony trenera. Na początku, kiedy trener dopiero przychodził do drużyny, myślałam sobie: „włoski trener i Włoszka w zespole, to nie może się udać”. Okazało się inaczej, trener wierzy w młode zawodniczki, dał szansę i mnie, i Idze. Świetnie się stało, że Iga zmieniła pozycję, wróciła na środek siatki. Była ważnym punktem w tych ostatnich meczach, bardzo dobrze sobie poradziła. W przyszłym sezonie zaczynamy pracować w sierpniu i walczymy o swoje marzenia. Chcemy pokazać się trenerowi z jak najlepszej strony, zagrać tak jak potrafimy najlepiej i z nadzieją, że wywalczymy miejsce w pierwszym składzie.

Kiedy zdecydowałaś się zamienić Sopot na Legionowo, na pewno liczyłaś, że będziesz dostawać coraz więcej okazji do gry w pierwszej szóstce. Wydaje się, że teraz taka szansa się pojawia, razem z Emilią Kajzer będziecie startowały niemal z tego samego poziomu…

– Ja jestem nastawiona bardzo pozytywnie do tej „rywalizacji”. Wiadomo, że tutaj nikt za darmo nic nie odda. Będę po prostu walczyła o swoje marzenia. O to, żeby jak najwięcej pokazać się w Orlen Lidze, grać i cieszyć się siatkówką. Atmosferę w zespole mamy świetną, po tym jednym sezonie rozumiemy się doskonale, choć wydaje się, że to niewiele czasu. Część zawodniczek jest teraz na zgrupowaniu kadry, ale nawet pomimo tego ciągle mamy kontakt i myślę, że jest to coś bardzo pozytywnego. Tak jak wspomniałam, do nowego sezonu podchodzę z dużymi nadziejami, pewne rzeczy muszę sobie też poukładać w głowie, ale miejmy nadzieję, że wszystko dobrze się ułoży.

W kolejnym sezonie zespół będzie składał się praktycznie z samych młodych zawodniczek, nie będzie więc barier wynikających z różnicy wieku. Myślisz, że ta koncepcja budowania drużyny się sprawdzi?

– To jest właśnie pewna zagadka. Trener miał już do czynienia z takimi bardzo młodymi zespołami, więc myślę, że wie, co robi. Aczkolwiek zawsze jest ten element młodzieńczej fantazji, więc albo nasza gra „odpali”, albo nie. Myślę, że trochę podobnie było tutaj w plażówce. Potrafiłyśmy wygrać z parami, które niedługo jadą na Cypr grać w mistrzostwach Europy, a w finale przegrałyśmy. Oczywiście para Sroka/Klajman to również bardzo dobra para, dziewczyny dobrze radziły sobie w tym turnieju. Wydaje mi się jednak, że nie były faworytkami, a mimo wszystko nie dałyśmy im rady. Według mnie dużą rolę odgrywa tutaj sfera mentalna, taki jest też sport.

Razem z Igą (Chojnacką – przyp. red.) wygrałyście turniej eliminacyjny o Puchar Prezydenta Miasta Łodzi, zakwalifikowałyście się także do finałów akademickich MP. Co sprawiło, że postanowiłaś spróbować swoich sił także w siatkówce plażowej?

– Plażówka spodobała mi się bardzo już w poprzednim sezonie. Chciałam coś ze sobą zrobić, jestem osobą, która lubi aktywnie spędzać czas. To jest dla mnie też oderwanie od codzienności, pewnego rodzaju wakacje. Mogę robić to, co lubię, a przy okazji odpoczywać. Dlatego stwierdziłyśmy z Igą, że przyjedziemy do Łodzi, powalczymy. Razem z Igą mamy teraz tak dobry kontakt, że nie widzimy się jeden dzień i już za sobą tęsknimy. Dlatego znakomicie rozumiemy się na boisku, praktycznie bez słów. Jesteśmy razem i po zwycięstwie, i po porażce. Dlatego może nawet i dobrze, że przegrałyśmy ten ostatni mecz, bo myślę, że to będzie dla nas powód do tego, by jeszcze intensywniej przepracować czas, który pozostał nam do finałów AMP w Gdyni. Przyjedziemy tam z dobrym nastawieniem i postaramy się o jak najlepszy wynik.

Czy przejście z gry w hali do występów na piasku było dla was trudne?

– Pierwszy turniej grałyśmy nad jeziorem Zegrzyńskim, koło Warszawy. Był on dla nas bardzo trudny, bo też warunki były ciężkie. Gra w hali bardzo się różni od gry na piasku. Tam wiał wiatr, z czym do końca nie potrafiłyśmy sobie poradzić. Bardzo dużo dały nam natomiast treningi z Magdą Saad, która na każdym kroku mówiła nam, co trzeba zrobić. Jest bardzo doświadczoną zawodniczką, co roku występuje na plaży. Oprócz tego, że dała nam wiele uwag, motywowała nas też do tego, by być aktywnym w polu. Za to bardzo duży ukłon w jej kierunku.

Umiejętność aktywnej gry w defensywie można twoim zdaniem później przenieść również do hali?

– Myślę, że tak. Ja jestem czasami takim trochę typem „leniucha” w tej hali. Gra na plaży może mi bardzo pomóc też w takim czytaniu, przewidywaniu gry. Grając na piasku, można się naprawdę dużo nauczyć. Trzeba mieć niesamowitą koordynację, bo jesteś odpowiedzialna za wszystko, od przyjęcia zagrywki, przez atak i wystawę. Jeżeli tylko jedna zawodniczka sobie nie radzi, to tak naprawdę nie ma całego zespołu. Dlatego tak ważne jest, by obie zawodniczki się dobrze rozumiały i sobie wzajemnie pomagały. Raz mi się zdarzy słabszy mecz, raz Idze, ale jeśli tylko potrafimy z tego wyjść, wtedy jest to nasz sukces i sprawia nam to dużo radości.

źródło: siatka.org, aut.: Piotr Woźniak

zespół

Seniorki

ROZGRYWAJĄCE
12 Diana Dąbrowska

21 Alicja Grabka

PRZYJMUJĄCE

3 Olivia Różański

6 Magdalena Damaske

7 Daria Szczyraba

10 Yaprak Erkek

13 Hanna Tylska

ATAKUJĄCE

14 Maja Szymańska

17 Gyselle Silva

ŚRODKOWE

1 Maja Tokarska

2 Lauren Barfield

8 Sonia Stefanik

18 Aleksandra Gryka

LIBERO

11 Izabela Lemańczyk

16 Klaudia Kulig

Sztab

I Trener

Alessandro Chiappini

II Trener

Adrian Chyliński

Asystent

Maciej Juszt

Statystyk

Klaudia Filipiak

Fizjoterapeutki

Katarzyna Kaleta
Marta Krasnodębska

Trener przygotowania motorycznego

Artur Zarzecki

Kierownik drużyny

Zbigniew Madejski

sponsorzy tytularni
sponsorzy strategiczni
Miasto Legionowo
Prezydent Roman Smogorzewski

Klub DPD Legionovia Legionowo to miejsce, gdzie spotykają się ciekawi, pełni pasji i oddania, ludzie. Ludzie, którzy mają pewien pomysł i wprowadzają go w życie. Klub to znakomity ambasador naszego miasta w Polsce, a kto wie, może wkrótce także poza jej granicami.

IŁ Capital
Igor Łukasik
Prezes IŁ Capital

Już na pierwszych spotkaniach z przedstawicielami Klubu zauważyłem w nich to, czego coraz mniej widzi się na co dzień: ogromną pasję i serce. Decyzja była szybka – wiedziałem, że chcę współtworzyć ten projekt i stać się częścią rodziny Legionovii. To dla mnie nie tylko dobry ruch biznesowy, lecz również niesamowita przygoda!